Specjaliści od diety, czyli jak Internet ułatwia kreowanie pseudo ekspertów

Już prawie w każdym gospodarstwie domowym mamy komputer lub inne urządzenie mobilne z dostępem do Internetu. To właśnie wirtualny świat stał się dla nas miejscem, gdzie szukamy odpowiedzi na wiele pytań. Do popularnych fraz zalicza się dietetyka. Studia w Warszawie wybiera jednak znacznie mniej osób, niż by to wynikało z ilości porad żywieniowych. Jak odróżnić doktora Google od specjalisty?

Bezpłatna diagnoza i porada dietetyczna

Coraz więcej czasu spędzamy w Internecie. To właśnie tam kierujemy swoje pierwsze kroki, gdy szukamy informacji o zdrowiu i prawidłowym odżywianiu. Niestety, mało który internetowy ekspert ma w swoim CV zapis dietetyka, studia. Warszawa i inne duże miasta skupiają całą masę „domowych” znawców diet. Niektórzy z nich tworzą własne diety, którymi, niestety, chcą się podzielić z internautami. Najczęściej za tymi planami idzie chęć szybkiego zysku. Szybka, bezpłatna diagnoza zachwyci wielu, ponieważ to wygodna alternatywa dla porady dietetycznej w poradni. Zwykle kolejne porady nie są już darmowe, ale to także nie odstrasza potencjalnych klientów specjalisty „bez papierów”.

Internetowy „lekarz” i „dietetyk”

Rzeczywistość wirtualna nie weryfikuje naszej tożsamości. Nie żąda okazania dyplomów z napisem „dietetyka, studia”. Warszawa i inne miasta stały się więc areną dla wielu internetowych autorytetów, których wiedza jest zlepkiem selektywnie zebranych informacji. Co robi wrażenie na osobach, które się na to nabierają? Estetyczna strona internetowa, porywające teksty i ładne zdjęcia. Często idzie za tym także dobre wypozycjonowanie przekazu i konkretne produkty, które mają pomóc w zgubieniu zbędnych kilogramów lub ustabilizowaniu problemów żywieniowych.

Jak poznać fałszywego eksperta?

Internetowy autorytet zwykle nie grzeszy pokorą. Gdyby skończył studia – dietetykę w Warszawie lub innym mieście, wiedziałby, że będzie się uczył przez całe życie. Dietetyka jak każda dziedzina ewoluuje, więc zamykanie się w swoich poglądach bez uwzględnienia wszystkich nowinek jest mocno podejrzane. Fałszywy ekspert zwykle bazuje na kilku książkach. Niektóre pisali dietetycy, ale nie jest to warunek konieczny. Często konkretne teksty mają budować otoczkę dookoła linii suplementów lub witamin. Informacje na temat stanu zdrowia potencjalnego pacjenta mają dla niego mniejsze znaczenie, źle wylicza zapotrzebowanie energetyczne, gubi się w fachowych terminach.

Autorytety blogowe i vlogowe

Prawdziwym znakiem czasu stali się blogerzy i vlogerzy, działający w sieci. Rzadko kiedy łączy ich naukowa dietetyka. Studia w Warszawie to dla nich strata czasu. Wolą swoje „mądrości” opisywać lub nagrywać filmiki. Niestety, dla wielu osób, zwłaszcza młodych, taki znany i wpływowy fałszywy ekspert szybko staje się wyrocznią. Badania pokazują, że większość blogów o dietetyce prowadzą amatorzy. Są lubiani, ponieważ kontaktują się przez newsletter, odpowiadają na pytania, więc skutecznie budują grono followersów. Tego typu osoby potrafią być większym autorytetem niż lekarz czy dietetyk. Mimo że o diecie paleo lub produktach wegańskich wiedzą niewiele.

Porady internetowe to pierwszy krok do kontaktu ze specjalistą. Tylko on dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu jest w stanie zdiagnozować problem. Jeśli ten pierwszy krok będzie jednocześnie ostatnim, z pewnością nie uzyskamy takiej pomocy, jaka jest nam potrzebna.

Redakcja dobry-polecam.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *